Odkopanie fundamentów to szansa na przerwanie zawilgoceń i wzmocnienie domu. Trzeba oczyścić ściany, naprawić ubytki, nałożyć hydroizolację i ułożyć drenaż. Ważne jest etapowanie prac i kontrola wilgotności podłoża.
Kiedy odkopanie fundamentów w starym domu ma sens, a kiedy lepiej odpuścić?
Krótka odpowiedź: odkopanie fundamentów ma sens, gdy wilgoć wraca jak bumerang, a izolacja pionowa w ogóle nie istnieje lub rozsypała się z wiekiem. Lepiej odpuścić, gdy dom „pracuje” (świeże pęknięcia, ugięcia podłóg) albo gdy wysoki poziom wód gruntowych i miękkie grunty sprawią, że wykop stanie się ryzykowny i drogi.
W praktyce decyzję często przestawia kilka twardych sygnałów. Jeżeli na ścianach piwnicy pojawiają się wykwity soli i zacieki do wysokości 0,5–1,2 m, a tynk odpada płatami, odkrycie fundamentów pozwala dotrzeć do problemu u źródła. Sens ma też sytuacja, gdy dom wzniesiono przed latami 80. i izolacja wykonana była z papy smołowej lub lepiku, który po 30–40 latach traci ciągłość. Odkopanie i ułożenie nowej powłoki bitumicznej oraz folii kubełkowej może wówczas realnie poprawić komfort i rachunki (mniej wilgoci to lepsza izolacyjność cieplna ścian o kilka procent).
Są jednak scenariusze, w których prace lepiej wstrzymać lub ograniczyć. Jeśli badanie gruntu wykazuje wysoki poziom wód na głębokości 0,6–1,0 m, a ławy znajdują się poniżej tej strefy, powstaje ryzyko zalewania wykopu i podmycia posadowienia. Podobnie, gdy na elewacji i w narożnikach widać świeże rysy szersze niż 0,3 mm, odkopanie może wywołać dalsze osiadanie. W takich przypadkach rozsądniejsze bywa skupienie się na poprawie odwodnienia terenu, uszczelnieniu opaski i naprawach miejscowych.
| Sytuacja | Kiedy odkopanie ma sens | Kiedy lepiej odpuścić / alternatywa |
|---|---|---|
| Ściany zawilgocone, wykwity soli | Brak izolacji pionowej lub jej oczywista degradacja | Próbnie wykonane iniekcje poziome i drenaż już pomagają |
| Dom sprzed lat 70.–80. | Stara papa/lepik, krucha i nieciągła powłoka | Fundamenty z kamienia o nierównej powierzchni – preferowane rozwiązania mieszane (iniekcja + uszczelnienia punktowe) |
| Wody gruntowe | Niski poziom wód, grunt nośny (piaski średnie) | Wysoka woda, grunty spoiste – rozważyć iniekcje kurtynowe i lepsze odwodnienie terenu |
| Stan konstrukcji | Brak świeżych rys, stabilne podłogi | Rysy >0,3 mm, ślady osiadania – najpierw ekspertyza konstrukcyjna |
| Budżet i dostęp | Możliwa praca odcinkami po 2–3 m, dobra logistyka | Brak dojazdu, ryzyko podmycia – etapowe uszczelnienia od wewnątrz |
Tabela nie wyczerpuje wszystkich niuansów, ale porządkuje kluczowe kryteria. Gdy 2–3 pola w lewej kolumnie „kiedy ma sens” są spełnione, odkopanie zwykle przynosi trwały efekt. Jeśli dominują przesłanki z prawej, bezpieczniej jest szukać metod mniej inwazyjnych i poprzedzić decyzję opinią konstruktora.
Jak bezpiecznie odkopać fundamenty bez ryzyka osiadania i pęknięć?
Bezpieczne odkopanie fundamentów to spokojna robota na odcinkach, a nie jednorazowa „wielka dziura”. Prace prowadzone etapami, z kontrolą gruntu i podparciem ścian w newralgicznych miejscach, pozwalają uniknąć osiadania i pęknięć nawet w domach z lat 60.–80.
Najpierw planuje się podział obwodu domu na krótkie sekcje. Typowo wybiera się odcinki po 2–3 metry, z przerwami co 1–2 metry nieodkopywanego gruntu między nimi. Te „mostki” stabilizują ścianę. Później wykopuje się pierwszą sekcję do poziomu ławy lub 10–20 cm poniżej, ale tylko wtedy, gdy podłoże jest nośne i nienawodnione. Gdy przewidywany jest wzrost wód gruntowych po opadach, lepiej przesunąć termin o 2–3 dni po deszczu. W gruntach sypkich (piaski luźne) pomaga skarpowanie ścian wykopu pod kątem ok. 45° albo zastosowanie rozporów z desek i stempli (proste podparcie). W glinach i iłach kluczowe jest, by nie pozostawiać wykopu otwartego dłużej niż 24–48 godzin, bo nawodniona glina „puchnie”, a potem siada.
Przydatny jest prosty zestaw kontrolny i małe nawyki, które trzymają ryzyko w ryzach:
- Odkopywanie na przemian: najpierw sekcja A (2–3 m), zostawić przerwę, potem sekcja C, a dopiero po zasypaniu i związaniu materiałów wrócić do B.
- Maksymalna głębokość odkrycia jednorazowo: do spodu ławy; schodzenie głębiej tylko z podparciem lub podsypką tymczasową z chudego betonu (beton o niskiej wytrzymałości).
- Stałe monitorowanie: rysy na ścianach nadziemia znaczone ołówkiem co 3–5 dni, repery niwelacyjne na narożach oraz szybki test gruntu w garści (czy klei się jak plastelina, czy sypie się jak cukier).
- Ochrona wykopu: plandeka i rynny tymczasowe, by woda z dachu nie trafiała do wykopu; przy prognozie ulewy prace wstrzymane i wykop zasypany tymczasowo.
- Logistyka: od razu przygotowane materiały do izolacji i zasypu, aby zamknąć sekcję tego samego dnia lub w ciągu 24 godzin.
Takie podejście ogranicza czas, gdy fundament pozostaje bez oparcia, i minimalizuje podmywanie przez deszcz. Na narożach, gdzie zbiegają się ściany, dobrze działa krótszy moduł wykopu, na przykład 1,5–2 metry, oraz dodatkowe rozparcie. Jeśli pojawia się niepokojące „otwieranie się” rys powyżej 0,3 mm, prace przerywa się i wzmacnia strefę, zanim ruszy kolejna sekcja.
W praktyce kluczowe jest tempo i porządek: odkopanie, szybkie oczyszczenie, wykonanie warstw, kontrola i zasyp. Zamiast jednego forsownego tygodnia, lepsze są 3–4 krótkie dni pracy rozłożone na dwa tygodnie, z obserwacją domu między etapami. Dzięki temu stary fundament dostaje nową ochronę, a budynek przechodzi przez proces bez nerwów i bez pęknięć.
Jak ocenić stan ścian fundamentowych i rozpoznać zawilgocenia?
Kluczem do dobrej izolacji jest rzetelna ocena stanu ścian fundamentowych i tego, jak głęboko wdarła się wilgoć. Najpierw przygląda się symptomom na zewnątrz i wewnątrz, potem weryfikuje je prostymi badaniami. To pozwala zdecydować, czy wystarczy naprawa i nowa izolacja, czy potrzebne będą także wzmocnienia i osuszenie.
- Obejrzenie muru po odkopaniu: wskazówką są wykwity solne (białe naloty), zieleniejące plamy, odspajające się tynki i mięknąca zaprawa. Mur z cegły pełnej bywa spójny, ale spoiny mogą się kruszyć po lekkim zadrapaniu śrubokrętem; beton z widocznymi pęcherzami i ubytkami może już tracić szczelność.
- Ocena stref wilgoci: zawilgocenie kapilarne zwykle widać jako pas podciągania do 0,5–1,2 m od gruntu, z ostrą granicą przebarwienia. Jeżeli ślady sięgają wyżej lub pojawiają się miejscowe zacieki, to sygnał wody naporowej (woda gruntowa lub spiętrzona opadowa).
- Kontrola spoin i pęknięć: rysy ukośne i schodkowe w cegle sugerują osiadanie, a szerokie pęknięcia >2 mm wymagają diagnozy konstruktora. Drobne pajęczynki w tynku są mniej groźne, ale ułatwiają wnikanie wody.
- Proste pomiary wilgotności: miernik oporowy daje szybki podgląd, choć jest orientacyjny; lepszy obraz daje metoda CM lub sonda pojemnościowa wykonywana punktowo co 30–50 cm na wysokości 10–20 cm nad ławą. Powtarzalne odczyty powyżej 4–6% masowych w murze z cegły to wyraźny sygnał problemu.
- Sprawdzenie detali: styk ławy z murem to częste miejsce przecieków, podobnie przejścia instalacyjne. Warto też odnotować poziom gruntu względem posadzki piwnicy i ślady po wysokiej wodzie po deszczu (ciemne pasy, błotny nalot).
Taki przegląd pozwala odróżnić wilgoć podciąganą kapilarnie od naporu wody i zaplanować adekwatne warstwy izolacji. Im precyzyjniej zmapowane zostaną ogniska zawilgocenia, tym mniejsze ryzyko, że nowa izolacja zawiedzie po pierwszym sezonie deszczowym.
Jaką izolację pionową i poziomą wybrać do starego fundamentu?
Krótka odpowiedź: w starym domu zwykle sprawdza się zestaw „lekka izolacja pionowa + skuteczna pozioma przeciwwilgociowa”, a przy naporze wody lub glinie – „ciężka izolacja pionowa + pozioma przeciwwodna”. Kluczowe jest dopasowanie rozwiązania do tego, skąd i jak woda naciska: z deszczu rozbryzgowego i kapilar (podciąganie wilgoci), czy z okresowego spiętrzenia w gruncie. Różnica nie jest akademicka – decyduje o doborze materiału, liczbie warstw i detalach przy styku ławy z murem.
W praktyce izolacja pionowa (na ścianie fundamentu od zewnątrz) ma dwie role: odciąć ścianę od wilgoci z gruntu i wytrzymać ewentualny napór wody. Do murów z cegły lub kamienia często stosuje się polimerowo-bitumiczne masy KMB (gęste powłoki bezspoinowe) w 2 warstwach o sumarycznej grubości ok. 4 mm po wyschnięciu; w strefach narażonych na wodę pod ciśnieniem – 2,5 do 3 kg/m². Tam, gdzie grunt okresowo stoi w wodzie, przewagę daje „ciężka” izolacja: KMB klasy W2B lub płyty bentonitowe, ewentualnie membrany zgrzewalne (papy modyfikowane SBS) na warstwie sczepnej. Przy murach bardzo nierównych pomaga warstwa wyrównawcza z zaprawy PCC (cement z polimerem), bo izolacja lepiej trzyma na gładkim podłożu niż na poszarpanych spoinach.
Pozioma izolacja oddziela fundament i ścianę parteru od podciągania wody kapilarnej. W nowych domach to prosta sprawa, w starych – często brakuje jej całkiem albo jest dziurawa. Opcje są trzy: podcięcie muru i wklejenie wkładki (papa termozgrzewalna lub folia PE-HD o grubości 1,5–2 mm), iniekcja krystaliczna lub kremy hydrofobowe (tworzą blokadę w porach muru na głębokość ok. 8–12 cm), albo lokalne doszczelnienie na styku ławy z murem żywicą lub zaprawą hydro w narożu. Podcięcie daje najpewniejszą barierę, ale wymaga etapowania po 1–1,5 m i nadzoru. Iniekcja bywa bezpieczniejsza dla starych spoin, choć wymaga otworów co 10–12 cm i kontroli wilgotności muru przed zabiegiem.
| Sytuacja / Stan gruntu | Izolacja pionowa (na zewnątrz) | Izolacja pozioma (przecięcie kapilar) |
|---|---|---|
| Piaski, szybki odpływ wody; zawilgocenia bez ciśnienia | KMB „lekka” 2 warstwy, łączna grubość ~4 mm; folia kubełkowa jako ochrona mechaniczna | Krem/iniekcja krystaliczna; alternatywnie wkładka z papy przy lokalnym podcięciu |
| Gliny, wysoki poziom wód po deszczu | KMB klasy W2B lub papa termozgrzewalna na warstwie gruntującej; docisk listwą w strefie cokołowej | Podcięcie etapowe i wkładka z papy SBS 4–5 mm; iniekcja jako uzupełnienie |
| Mury nierówne: kamień, cegła z ubytkami | Wyrównanie zaprawą PCC (min. 5–10 mm), potem KMB; naroża z fasetą z zaprawy | Iniekcja kremowa z siatką otworów co 10–12 cm; kontrola nasycenia |
| Stare ściany z plamami soli (wykwity) | KMB po odsoleniu i gruntowaniu; unikać twardych szlamów bezpośrednio na sole | Bariera iniekcyjna + tynk renowacyjny od wewnątrz jako wsparcie |
| Styk ława–mur, ryzyko przesiąków w spoinie | Pas KMB z wkładką z siatki w narożu; ewentualnie taśma uszczelniająca | Lokalna żywica/poliuretan w spoinie lub wkładka papowa przy podcięciu |
Podsumowując, dobór izolacji do starego fundamentu zaczyna się od diagnozy naporu wody i stanu muru, a nie od katalogu materiałów. Lżejsze systemy uszczelniające wystarczają tam, gdzie woda nie stoi przy ścianie, natomiast w gruncie mało przepuszczalnym lepiej sprawdzają się
Czy drenaż opaskowy jest konieczny i jak go poprawnie wykonać?
Czy drenaż opaskowy jest konieczny? Nie zawsze, ale bywa kluczowy tam, gdzie grunt słabo przepuszcza wodę (gliny, iły), teren jest nachylony w stronę domu lub poziom wód gruntowych okresowo rośnie. Jeśli ściany fundamentowe były długo zawilgocone, drenaż pomaga odciążyć izolację i obniżyć poziom wody w strefie ławy. W piaskach i na działkach z dobrym spadkiem od budynku zwykle wystarczy sprawna izolacja i opaska żwirowa bez rur. Decyzję najlepiej oprzeć na prostym rozpoznaniu: test perkolacyjny w wykopie, obserwacja po deszczu, lokalne mapy wód i doświadczenie wykonawcy.
Poprawnie wykonany drenaż to układ, który zbiera wodę przy fundamencie i odprowadza ją grawitacyjnie do studni chłonnej lub kanału deszczowego. Kluczem są detale: poziom posadowienia rur, filtracja, spadki i dostęp do czyszczenia. Złe ułożenie, zapchany filtr lub brak miejsca zrzutu potrafią zaszkodzić bardziej niż pomóc, bo woda wraca do ściany jak fala odbita.
Poniżej zebrano najważniejsze parametry i kroki, które zwykle się sprawdzają przy starych domach po odkopaniu fundamentów:
- Poziom i spadek: rura drenarska układana 15–30 cm poniżej spodu ławy lub na jej poziomie, ze stałym spadkiem 0,5–1% w kierunku odbiornika (5–10 mm na metr).
- Warstwy filtracyjne: podsypka i obsypka z płukanego żwiru 8–16 mm o grubości min. 10–15 cm pod i nad rurą, całość owinięta geowłókniną 100–150 g/m², by zatrzymać muł.
- Rodzaj rur: perforowane rury PVC/PE 100–110 mm z atestem do drenażu; w glinach lepiej rury w otulinie kokosowej lub w skarpecie filtracyjnej.
- Studzienki: kontrolno-rewizyjne w narożnikach i co 15–20 m na dłuższych odcinkach; średnica 315 mm ułatwia przepłukanie wężem.
- Odbiornik wody: studnia chłonna min. 2–3 m od budynku i poniżej dna drenażu, z dnem przepuszczalnym; alternatywnie podłączenie do kanalizacji deszczowej z syfonem przeciwzapachowym.
- Odległość od ściany: oś rury zwykle 30–50 cm od lica fundamentu, by nie podmywać podsypki i nie „ssać” wody spod ławy.
- Separacja od izolacji: między żwirem a folią kubełkową pozostawiony szczelinowy drenaż przyścienny; brak bezpośredniego kontaktu rury z masą bitumiczną.
Taki układ dobrze współpracuje z nową izolacją pionową, bo zmniejsza napór hydrostatyczny, a jednocześnie pozostawia ścianie „suchą strefę”. Przy braku naturalnego spadku konieczna bywa niewielka przepompownia z koszem i pompą o wydajności rzędu 50–100 l/min, ale to już rozwiązanie serwisowe, a nie docelowe dla każdego domu.
W praktyce opłaca się też myśleć o utrzymaniu: przepłukanie drenażu raz na 1–2 lata, kontrola studzienek po intensywnych opadach oraz sprawdzenie, czy woda faktycznie odpływa w 2–5 minut po zakończeniu deszczu. Jeśli po sezonie rura stoi pełna, problem leży zwykle w zbyt małym spadku albo w zamulonej geowłókninie.
Jak przygotować podłoże i nałożyć masy bitumiczne oraz folie kubełkowe?
Kluczem do skutecznej izolacji starych fundamentów jest czyste, nośne podłoże i właściwa kolejność warstw. Bez tego nawet najlepsza masa bitumiczna i folia kubełkowa nie zadziała, a wilgoć znajdzie drogę do muru.
Przygotowanie zaczyna się od odsłonięcia ściany na odcinku możliwym do bezpiecznej pracy i oczyszczenia betonu lub cegły. Stare tynki, luźne zaprawy i resztki smoły usuwa się mechanicznie, aż do zwartego materiału. Powierzchnię dobrze domyć wodą pod ciśnieniem i pozwolić jej przeschnąć, zwykle 12–24 godziny, chyba że producent masy dopuszcza lekko wilgotne podłoże. Ubytki i rysy wypełnia się zaprawą naprawczą, a naroża wyobla fasetą z zaprawy (promień ok. 3–4 cm), dzięki czemu masa nie pęknie na ostrym załamaniu. Na koniec przydaje się grunt bitumiczny lub polimerowy, który zmniejsza nasiąkliwość i zwiększa przyczepność; zużycie to zwykle 0,2–0,3 kg/m².
Masy bitumiczne (KMB, czyli grubowarstwowe masy polimerowo-bitumiczne) nakłada się w minimum dwóch warstwach. Pierwsza to warstwa kontaktowa rozprowadzona pacą lub szczotką, druga buduje hydroizolację właściwą. Grubość po wyschnięciu dopasowuje się do obciążenia wodą: dla wilgoci gruntowej ok. 2–3 mm, dla wody naporowej 4–5 mm. Każdą warstwę należy pozostawić do związania zgodnie z kartą techniczną, z reguły 6–24 godziny, aż masa zmieni kolor i nie będzie się kleić. W strefach newralgicznych, jak pęknięcia czy przejścia instalacyjne, wzmacnia się powłokę siatką z włókna lub taśmą butylową zatopioną w świeżej masie.
- Łączenie z ociepleniem: płyty XPS lub twardy EPS można kleić na świeżą lub lekko przeschniętą masę, dociskając bez mostków i zostawiając 1–2 cm przerwy dylatacyjnej przy narożach.
- Montaż folii kubełkowej: kształtki (wypustki) kieruje się w stronę ściany, aby tworzyły szczelinę wentylacyjno-drenażową; folię prowadzi się od minimum 10–15 cm poniżej poziomu terenu do ok. 5 cm powyżej niego.
- Mocowanie: stosuje się listwę dociskową pod górną krawędzią i kołki do muru co 25–50 cm; strefę mocowania uszczelnia się paskiem masy lub taśmą.
- Zakłady: pasy folii łączy się na zakład co najmniej 20 cm, a w strefie naroży i połączeń dokłada się łączniki lub taśmy uszczelniające.
- Ochrona powłoki: przed zasypaniem przydaje się geowłóknina 200–300 g/m² na folii, która rozkłada nacisk i chroni wypustki przed przebiciem ostrym kruszywem.
Taki zestaw tworzy ciągłą barierę wodną i jednocześnie separuje grunt od powłoki. Dzięki szczelinie przy folii kubełkowej izolacja lepiej znosi sezonowe ruchy gruntu, a masa bitumiczna nie pracuje pod bezpośrednim naciskiem zasypki.
Jak zabezpieczyć styk ławy z murem i przerwy robocze przed wodą?
Najsłabszym miejscem w starym fundamencie bywa styk ławy z murem oraz każda przerwa robocza. To tam woda lubi „wsiąkać” jak po nitce. Dlatego uszczelnienie tych linii granicznych powinno być traktowane jak osobne zadanie, a nie tylko element ogólnej izolacji pionowej.
Na początku pomaga mechaniczne oczyszczenie styku: szczotka druciana, skucie luźnych zapraw, odkurzenie i osuszenie podłoża. Jeśli pojawiają się rysy do 0,3–0,5 mm, sprawdza się żywica epoksydowa lub poliuretanowa w grawitacyjnym nasączeniu. Przy szerszych szczelinach praktykuje się iniekcję ciśnieniową (2–10 bar) z żelami akrylowymi, które wypełniają kapilary. Ten etap bywa pomijany, a to on decyduje, czy późniejsze powłoki rzeczywiście „złapią” i pozostaną szczelne przez lata.
Sam styk ława–mur dobrze zabezpiecza detal „fillet”, czyli wyoblenie z zaprawy mineralnej szybkowiążącej (promień ok. 3–4 cm). Znika ostry kąt, więc masa hydroizolacyjna nie łamie się na krawędzi. Na tak przygotowane podłoże układa się system: grunt (primer) kompatybilny z masą, następnie elastyczna masa KMB (modyfikowany bitum) albo szlam mineralny klasy CM. W praktyce daje się dwie warstwy krzyżowo, łącznie 3–4 mm KMB lub 2 warstwy szlamu o łącznej grubości ok. 2 mm, z przerwą technologiczną 6–24 godziny na doschnięcie, zależnie od temperatury.
Tam, gdzie przebiega przerwa robocza w murze lub betonie, dobrze działa pas taśmy uszczelniającej z TPE/EPDM (elastyczny pas zatapiany w masie). Taśma powinna mieć szerokość 120–150 mm i zostać zatopiona w świeżej warstwie szlamu lub KMB, a następnie przykryta kolejną warstwą. Alternatywą w betonie są pęczniejące sznury bentonitowe, które zwiększają objętość przy kontakcie z wodą i doszczelniają spoinę. Montuje się je w osi spoiny na kleju poliuretanowym, a potem zalewa kolejną warstwą zaprawy lub żywicy, aby nie „wyszły” na zewnątrz.
Krytyczne jest połączenie izolacji poziomej z pionową. Jeśli pozioma jest już istniejąca (np. papa z lat 70.), łączy się ją „na zakład” z nową izolacją pionową na min. 10–15 cm przy użyciu gruntu kontaktowego i tej samej masy, co na ścianie. Gdy poziomej brakuje, robi się wtórną izolację poziomą w murze przez iniekcję kremem silanowym w dwóch rzędach co 10–12 cm i spina ją z izolacją pionową pasem KMB lub szlamu. Na koniec przejścia instalacyjne w strefie styku uszczelnia się mankietami z tej samej serii co taśmy, doklejając je na świeżej masie. Tak zrobiony „ciągły” detal ogranicza ryzyko podciekania nawet przy okresowo podnoszącej się wodzie gruntowej o 10–20 cm.
Jak zasypać wykop i ułożyć opaskę wokół domu, by izolacja działała latami?
Dobrze zasypany wykop i poprawnie ułożona opaska to tarcza dla izolacji: odprowadza wodę od ściany, chroni powłoki przed uszkodzeniami i stabilizuje grunt. Klucz to drożna warstwa odsączająca, neutralny dla izolacji materiał przy ścianie i taka kolejność prac, by niczego nie zgnieść ani nie rozszczelnić.
Na start przy ścianie układa się pas z materiału nieagresywnego i sypkiego. Sprawdza się płukany żwir frakcji 8–16 mm na szerokość 20–30 cm. Tworzy on „poduszkę”, która nie klinuje się w nierównościach i nie wcina w folię kubełkową (folia strukturalna). Jeżeli przewidziany jest drenaż, rura powinna leżeć na podsypce z tego samego kruszywa, minimum 10 cm pod rurą i 10 cm nad nią, z zachowaniem spadku około 0,5–1% w kierunku studzienki. Rurę owija się geowłókniną, która zatrzymuje muł, ale przepuszcza wodę.
Resztę wykopu zasypuje się warstwami po 20–30 cm, każdą lekko zagęszczając płytą wibracyjną o niedużej sile lub ręcznie w strefie przy ścianie. Bezpośrednio przy izolacji nie używa się gruzu ani ostrych kamieni, bo potrafią przebić powłokę już przy pierwszych mrozach. W strefie dalej od ściany można zastosować grunt rodzimy, pod warunkiem że nie jest to ił lub glina silnie plastyczna. Jeżeli grunt jest ciężki i wilgotny, korzystniej sprawdza się mieszanka piaskowo-żwirowa, która lepiej oddaje wodę i mniej „puchnie” zimą.
Opaska wokół domu działa jak rynna w ziemi. Najprościej zrobić ją z pasa żwiru szerokości 40–60 cm i grubości około 10–15 cm, oddzielonego od gruntu geowłókniną. Dzięki temu drobiny ziemi nie zapychają szczelin. Powierzchnia opaski powinna mieć delikatny spadek od ściany, rzędu 1–2%, żeby woda nie wracała do muru. Jeżeli wybór pada na nawierzchnię z płyt lub kostki, przydatna bywa opaska wentylowana: między płytami zostawia się szczeliny wypełnione żwirem, a pod nimi stosuje warstwę odsączającą z kruszywa, również oddzieloną geowłókniną.
Na koniec pozostaje detal, który decyduje o trwałości: poziom terenu powinien kończyć się co najmniej 15–20 cm poniżej linii poziomej izolacji ściany. Dzięki temu woda rozbryzgowa nie podcieka pod tynk. W strefie cokołu przydaje się listwa okapnikowa albo wywinięcie folii kubełkowej ponad opaskę z estetycznym zakończeniem. Po intensywnych opadach warto zajrzeć do studzienek kontrolnych i sprawdzić, czy woda odpływa w ciągu 1–2 godzin. Jeśli stoi, znak, że filtracja wymaga poprawy lub geowłóknina się zamuliła.