Dysperbit do fundamentów dobieraj pod warunki – na wilgotne bloczki sprawdzi się masa asfaltowo-kauczukowa na bazie wody, ale tylko na podłoże oczyszczone i lekko podeschnięte. Na mokre powierzchnie lepsza będzie wersja modyfikowana (SBS) o podwyższonej przyczepności, jednak zawsze z gruntowaniem. Ważne, by nie kłaść go na stojącą wodę.
Czym jest Dysperbit i kiedy warto go użyć na fundamenty?
Krótko: Dysperbit to wodna dyspersja asfaltu, która tworzy elastyczną, czarną powłokę chroniącą przed wilgocią. Na fundamentach sprawdza się jako izolacja przeciwwilgociowa w typowych warunkach gruntowych i przy braku naporu wody.
W praktyce jest to preparat bitumiczny bez rozpuszczalników, rozcieńczany wodą i schnący na powłokę o grubości rzędu 1–2 mm po nałożeniu kilku warstw. Działa jak płaszcz deszczowy: nie zatrzyma podtopienia, ale skutecznie ograniczy kapilarne podciąganie wilgoci oraz wodę opadową spływającą po ścianie fundamentowej. Dzięki elastyczności (powłoka pracuje z murem) dobrze znosi drobne ruchy podłoża, które pojawiają się np. po pierwszej zimie. Dla wielu ekip to „pierwsza linia” zabezpieczenia, zwłaszcza pod zasypką i przy drenażu opaskowym.
Kiedy ma sens? Gdy grunt jest przepuszczalny, woda gruntowa stoi nisko, a ryzyko okresowego spiętrzenia ogranicza się do intensywnych opadów. Dysperbit dobrze sprawdza się na ścianach z bloczków betonowych i betonu monolitycznego, także jako warstwa podkładowa pod papę termozgrzewalną. Nie wymaga agresywnego przygotowania chemicznego, a narzędzia czyści się wodą, co ułatwia prace w małych ekipach. Trzeba jednak pamiętać, że to izolacja typu „przeciwwilgociowa”, a nie „przeciwwodna” (ta druga jest przewidziana na stały napór wody).
Poniżej krótkie zestawienie, które pomaga osadzić Dysperbit w praktycznych realiach budowy i szybko sprawdzić, kiedy jego użycie ma sens.
| Zastosowanie | Kiedy się sprawdza | Kiedy unikać |
|---|---|---|
| Izolacja przeciwwilgociowa ścian fundamentowych | Grunt przepuszczalny, brak stałego naporu wody | Wysoki poziom wody gruntowej, podtopienia sezonowe |
| Warstwa podkładowa pod papę | Jako grunt zwiększający przyczepność | Gdy producent papy wymaga dedykowanego primera |
| Uszczelnienie cokołu poniżej poziomu terenu | Ochrona przed wodą rozbryzgową i kapilarną | Strefy rozległych rys lub ujemnego parcia wody |
| Docieplenie fundamentów z XPS/EPS od strony gruntu | Po wyschnięciu tworzy powłokę przyjazną dla kleju | Przy planowanej izolacji ciężkiej (masa KMB zamiast) |
| Lokalne naprawy powłoki bitumicznej | Szybkie doszczelnienia małych ubytków | Rysy pracujące i szczeliny dylatacyjne bez taśm |
Podsumowując, Dysperbit to solidna, ekonomiczna tarcza przeciw wilgoci w standardowych warunkach. Sprawdza się, gdy celem jest zabezpieczenie przed wodą opadową i kapilarną, a nie walka ze stałym naporem hydrostatycznym.
Jaki Dysperbit wybrać: gruntujący czy właściwy do hydroizolacji?
Krótko: grunt dysperbitowy służy do „związania” podłoża i poprawy przyczepności, a masa dysperbitowa właściwa buduje szczelną powłokę hydroizolacyjną. Najczęściej stosuje się je w duecie: najpierw grunt, potem 2–3 warstwy masy.
Pod nazwą Dysperbit kryją się dwa różne produkty na bazie dyspersji asfaltowej. Grunt dysperbitowy jest rzadszy, penetruje pory betonu i bloczków, ogranicza chłonność i wzmacnia powierzchnię. Nakłada się go cienko, zwykle 0,2–0,3 kg/m², pędzlem lub szczotką dekarską. Po wyschnięciu (najczęściej po 2–4 godzinach w 20°C) podłoże przestaje „pylić” i jest równomiernie ściemnione. To dobry sygnał, że można przejść do etapu uszczelniania.
Dysperbit właściwy do hydroizolacji ma konsystencję gęstej pasty i po wyschnięciu tworzy elastyczną, czarną membranę. To on odpowiada za realną szczelność fundamentu. W kartach technicznych producenci podają zużycie rzędu 1,5–3,0 kg/m² podzielone na warstwy. Przy lekkim naporze wilgoci zwykle wystarczają 2 warstwy krzyżowo, przy większym zawilgoceniu lepiej celować w 3. Kluczowe jest zachowanie przerwy technologicznej między warstwami, aż poprzednia straci lepkość „na dotyk”.
- Grunt dysperbitowy: rzadki, penetrujący, wyrównuje chłonność i poprawia przyczepność; nakładany cienko, szybko schnie.
- Dysperbit hydroizolacyjny: gęsty, tworzy powłokę wodoszczelną; buduje wymaganą grubość i odporność na wodę.
- Kolejność: najpierw grunt na czyste, nośne podłoże, potem 2–3 warstwy masy do hydroizolacji w odstępach zgodnych z kartą produktu.
Takie rozdzielenie ról ułatwia pracę i zmniejsza ryzyko pęcherzy czy odspojenia. W efekcie powłoka jest bardziej jednorodna, a zużycie materiału przewidywalne.
Czy Dysperbit nadaje się na wilgotne lub mokre bloczki fundamentowe?
Krótka odpowiedź: na wilgotne – tak, na mokre – nie. Dysperbit można kłaść na bloczki lekko zawilgocone, ale nie na powierzchnię z widoczną wodą, ciemno mokrą plamą czy „rosą”. Tylko wtedy zwiąże się z podłożem i utworzy szczelną, elastyczną warstwę.
Producenci najczęściej dopuszczają aplikację na podłoże „matowo-wilgotne” (bez połysku wody), bo wodna dyspersja asfaltu potrzebuje odrobiny wilgoci, by równo się rozprowadzić, a przy tym nie „spalić” na zbyt suchym betonie. Problem zaczyna się przy mokrych bloczkach po deszczu lub tuż po murowaniu: woda tworzy film, który działa jak separator. W efekcie Dysperbit łapie tylko wierzchnią warstwę pyłu i po kilku cyklach zamarzania potrafi się złuszczyć płatami.
Praktycznie oznacza to, że powierzchnia powinna być sucha w dotyku i bez kropli wody. Jeśli po przyłożeniu dłoni pojawia się mokry ślad lub na słońcu widać połysk, to za wcześnie. Po opadach dobrze jest odczekać minimum 24 godziny przy temperaturze około 15–20°C. Gdy jest chłodniej lub bloczki są bardzo nasiąkliwe, czas schnięcia potrafi wydłużyć się do 48 godzin. Bloczki świeżo murowane mają też „wilgoć technologiczną” i zanim ją oddadzą, dysperbitowa powłoka może spuchnąć lub spłynąć.
Co w sytuacji, gdy harmonogram goni, a bloczki są jeszcze mokre? Przy lekkiej wilgoci pomaga przetarcie powierzchni chłonną szmatą i krótka przerwa na odparowanie. Przy wyraźnej mokrości lepiej najpierw mechanicznie usunąć stojącą wodę, zapewnić przewiew i osłonić fundamenty przed kolejnym deszczem. Dysperbit gruntujący (rzadszy) bywa bardziej tolerancyjny na wilgoć niż warstwa właściwa, ale i on nie zastąpi suchego podłoża. Jeśli nie da się uzyskać stanu „matowo-wilgotnego”, rozsądniej rozważyć inny system lub przełożyć aplikację o 1–2 dni.
Jak przygotować podłoże pod Dysperbit, gdy bloczki są jeszcze mokre?
Krótka odpowiedź: na świeżych, jeszcze wilgotnych bloczkach Dysperbit będzie trzymał tylko wtedy, gdy podłoże zostanie wyrównane, odkurzone i podsuszone do akceptowalnej wilgotności, a na start pójdzie warstwa kontaktowa (rozwodniony preparat gruntujący). Bez tego powstaną pęcherze i łuszczenie.
Przy świeżych fundamentach pierwszym krokiem pozostaje opanowanie wilgoci. Bloczki po murowaniu potrafią oddawać wodę przez 2–7 dni, a po deszczu dłużej. Dobrze działa spokojne „przewietrzenie” wykopu i mechaniczne osuszenie powierzchni: szczotka, odkurzacz warsztatowy, a przy niższych temperaturach dmuchawa z ciepłym powietrzem. Chodzi o to, by woda wolna z porów nie stała już na powierzchni. Podłoże ma być matowo-wilgotne, nie ciemne i błyszczące. Przy okazji można uzupełnić ubytki zaprawą i zeszlifować garby, bo milimetrowe nierówności tworzą później kieszenie z wodą.
Poniżej zebrane zostały konkretne kroki przygotowania podłoża krok po kroku, kiedy bloczki są jeszcze mokre:
- Oczyszczenie i odsolenie: zmiatanie pyłu, usunięcie mleczka cementowego i wykwitów szczotką drucianą; na koniec odkurzenie, aby masa miała przyczepność.
- Podsuszenie do stanu matowo-wilgotnego: przerwa technologiczna 12–24 godziny przy 15–20°C i wietrze, ewentualnie delikatne podgrzanie powietrza; unikanie bezpośredniego „opalania” palnikiem, które szkli powierzchnię.
- Zamknięcie podciągania wody: odcięcie spływów z góry i boków, wykonanie półokrągłej fasety z zaprawy w narożach (promień 2–3 cm), żeby Dysperbit nie załamywał się ostro.
- Warstwa kontaktowa: rozcieńczony preparat gruntujący na bazie tej samej dyspersji (np. 1:1 z wodą), nanoszony cienko pędzlem, tak by wniknął w pory; czas podsuszenia zwykle 2–4 godziny, aż do lepko-matowego filmu.
- Kontrola wilgotności: prosta próba folii — przyklejenie kawałka 20×20 cm na 2 godziny; jeśli pod folią skrapla się woda, trzeba przedłużyć dosuszanie i poprawić wentylację wykopu.
Jeśli w prognozie pojawia się deszcz, powierzchnię dobrze jest zabezpieczyć przed zacinającą wodą, bo świeża warstwa kontaktowa nie lubi zmywania w pierwszych 2–4 godzinach. W strefach trudnych, jak cokoły czy przelot instalacyjny, pomaga dodatkowe przeszpachlowanie porów zaprawą i ponowne gruntowanie, dzięki czemu właściwa warstwa Dysperbitu nie „ucieka” w chłonny beton. Dzięki takiemu przygotowaniu nakładanie docelowych warstw przebiega równomiernie, a ryzyko pęcherzy na wilgotnych bloczkach spada do minimum.
Ile warstw Dysperbitu na fundament i jaki odstęp między nimi?
Najczęściej stosuje się 2–3 warstwy Dysperbitu na fundamentach, z przerwą między nimi do wyschnięcia poprzedniej powłoki. W praktyce druga warstwa to standard, a trzecia przydaje się przy gruncie bardziej „pracującym” lub tam, gdzie oczekuje się powłoki o podwyższonej odporności na wodę naporową.
Kluczowe jest, aby każda warstwa wyschła powierzchniowo przed kolejną. Przy 20°C i dobrej wentylacji pierwsza powłoka zwykle „łapie” po 2–4 godzinach, ale pełne doschnięcie może potrwać dłużej, zwłaszcza przy wyższej wilgotności. Zbyt szybkie nakładanie kolejnej porcji może uwięzić wodę w powłoce i osłabić przyczepność. W chłodniejsze dni lub przy wyższej wilgotności czas przerwy rozsądnie wydłużyć do 6–12 godzin.
Grubość pojedynczej warstwy powinna być równomierna, bez prześwitów i zacieków. Dla orientacji: po dwóch warstwach zużycie najczęściej mieści się w przedziale 0,8–1,2 kg/m², co daje powłokę o wyraźnym, satynowym połysku. Lepiej zbudować ją dwiema cieńszymi warstwami niż jedną grubą, która może spękać podczas schnięcia. Na narożach i stykach elementów dobrze działa „wzmocnienie” drugiej warstwy siatką lub włókniną (cienki pas zatopiony w świeżej masie), co ogranicza ryzyko pęknięć.
Między warstwami zachowuje się czystość i suchość podłoża: kurz, pył czy krople deszczu potrafią osłabić wiązanie. Jeśli pojawi się przelotny deszcz, kolejną warstwę warto odłożyć do momentu całkowitego odparowania wody z powierzchni. Nanoszenie w pełnym słońcu lub na nagrzany mur przyspiesza zbyt szybkie skórzenie i może prowadzić do mikropęknięć, więc lepsze są godziny rannych lub popołudniowych prac.
Czy można łączyć Dysperbit z papą lub folią fundamentową?
Tak, Dysperbit można łączyć z papą lub folią fundamentową, ale kluczem jest kolejność, zgodność chemiczna i czas schnięcia. Najczęstszy układ to: grunt dysperbitowy, warstwa właściwa Dysperbitu, a na to papa termozgrzewalna lub folia jako ochrona i dodatkowa bariera.
W praktyce Dysperbit pełni rolę hydroizolacji powłokowej oraz warstwy sczepnej. Papa z kolei wzmacnia układ i podnosi odporność mechaniczną na zasypce. Przy papie najbezpieczniej sprawdza się papa oksydowana lub modyfikowana SBS (bardziej elastyczna). Zgrzewanie bezpośrednio do świeżego Dysperbitu jest ryzykowne. Powłoka musi wyschnąć na wskroś, co zwykle zajmuje 12–24 godziny na warstwę w 20°C i przy wilgotności ok. 60%. Przy chłodzie lub wysokiej wilgotności warto doliczyć kolejne 24 godziny. Zbyt szybkie zgrzewanie powoduje pęcherze i osłabia przyczepność.
Folia fundamentowa (HDPE lub kubełkowa) nie zastępuje hydroizolacji, ale dobrze chroni ją przed uszkodzeniem podczas zasypu. Układa się ją na wyschniętym Dysperbicie, najczęściej jako warstwę osłonową. W przypadku folii płaskiej przydaje się geowłóknina 200–300 g/m² między folią a gruntem, żeby nie przecierać powłoki na ostrych frakcjach. Folia kubełkowa powinna być skierowana wypustkami w stronę ściany, jeśli ma tworzyć dystans wentylujący; przy układzie stricte ochronnym częściej daje się wypustki na zewnątrz.
Warto sprawdzić karty techniczne producentów, bo nie każdy Dysperbit lubi wysoką temperaturę zgrzewania. Gdy przewidziana jest papa termozgrzewalna, często lepiej położyć jedną warstwę Dysperbitu jako podkład i kleić papę lepikiem na zimno kompatybilnym z dyspersją asfaltową. Gruba, trójwarstwowa powłoka z Dysperbitu bywa wtedy zbędna. Z kolei przy folii sens mają pełne dwie warstwy Dysperbitu (np. 2 × 1,0–1,5 kg/m²), a folia robi za tarczę mechaniczną.
Łączenia na narożach i cokołach to newralgiczne miejsca. Przed papą lub folią dobrze jest wtopić w świeżą warstwę Dysperbitu pas tkaniny zbrojącej lub siatki z włókna (szerokość 10–15 cm) i wyprowadzić łagodne fasety z zaprawy. Przejścia instalacji uszczelnia się manszetami bitumicznymi lub kauczukowymi, a krawędzie papy dociska listwą dociskową i uszczelnia masą bitumiczną. Dzięki temu układ Dysperbit + papa/folia pracuje razem i nie pęka przy pierwszym ruchu gruntu.
Jakie błędy przy aplikacji Dysperbitu najczęściej powodują nieszczelności?
Najczęściej nieszczelności biorą się nie z „złego” Dysperbitu, lecz z pośpiechu, złego podłoża i zbyt cienkiej lub nierównej warstwy. Preparat wybacza sporo, ale ma swoje granice: potrzebuje przyczepnego, czystego podłoża i odpowiedniej grubości powłoki, aby zamknąć pory i mikropęknięcia.
Najpierw kilka typowych potknięć, które w praktyce kończą się podciąganiem wilgoci lub przeciekami po pierwszym większym deszczu. Dobrze je znać, bo łatwiej wtedy skorygować technikę nakładania:
- Nakładanie na pył, kurz, mleczko cementowe lub słabo związane „graty” zaprawy. Warstwa trzyma się wtedy z pozoru, a po 1–2 cyklach zamarzania zaczyna odspajać się płatami.
- Brak gruntowania lub źle dobrany grunt. Na chłonnym bloczku, bez warstwy kontaktowej, pierwsza porcja Dysperbitu wsiąka jak w gąbkę i nie buduje ciągłego filmu.
- Zbyt cienka warstwa łączna (poniżej ok. 1,5–2,0 mm po wyschnięciu) albo „prześwity” na krawędziach. Hydrofobowa błonka nie mostkuje porów i pęknięć skurczowych.
- Próba położenia grubej warstwy „na raz”. Powłoka z zewnątrz zasklepia się w 2–4 godziny, a pod spodem zostaje woda; po kilku dniach pojawiają się spękania i pęcherze.
- Aplikacja na zbyt mokre podłoże lub w złej pogodzie. Przy temperaturze poniżej 5°C i wysokiej wilgotności schnięcie dramatycznie zwalnia, a deszcz w ciągu 3–6 godzin od nałożenia potrafi wypłukać świeżą powłokę.
- Brak wzmocnień w „punktach krytycznych”. Naroża, styki ława–ściana i przejścia instalacyjne bez taśmy lub włókniny robią się ogniskami nieszczelności.
- Nieciągłość systemu. Łączenie z papą lub folią „na styk” bez zakładów, zraszczki lub zasypka z ostrym kruszywem rysuje i rozcina gotową warstwę.
Jeśli któryś z tych błędów już się pojawił, zwykle pomaga mechaniczne oczyszczenie, miejscowe przeszlifowanie i dołożenie brakujących warstw, a w narożach wklejenie taśmy elastycznej. Lepszy efekt daje praca w dwóch–trzech przejściach krzyżowo niż jedna „tłusta” warstwa. Przed zasypką dobrze sprawdza się próba wizualna: gładka, jednolicie czarna powłoka bez matowych prześwitów i bez „tłustych oczek” po wodzie to znak, że film jest ciągły.
Kiedy zamiast Dysperbitu lepiej użyć masy KMB lub szlamu mineralnego?
Krótko: gdy woda napiera mocno lub podłoże nie chce współpracować z bitumem, lepiej sięgać po masy KMB albo szlamy mineralne. Dysperbit sprawdza się przy izolacjach lekkich, a w trudniejszych warunkach zaczyna brakować mu przyczepności, elastyczności lub odporności na parcie wody.
W praktyce granicę wyznacza poziom wód i wilgotność ścian. Przy stałej wilgoci lub okresowym spiętrzeniu wody opadowej masy KMB, czyli polimerowo-bitumiczne, tworzą grubszą, elastyczną powłokę (2–4 mm po wyschnięciu) i lepiej mostkują rysy do ok. 2 mm. Szlam mineralny, który reaguje chemicznie z podłożem cementowym, bywa pierwszym wyborem na świeże, jeszcze lekko wilgotne mury z bloczków lub lany beton, zwłaszcza od strony negatywnej (od wewnątrz piwnicy). Co ważne, KMB wymagają temperatur powyżej ok. +5°C i zwykle 24–48 godzin na pełne utwardzenie, a szlamy często schną szybciej warstwowo, ale potrzebują stabilnego, czystego podłoża.
| Sytuacja na budowie | Lepiej wybrać | Dlaczego |
|---|---|---|
| Wysoki poziom wód, parcie hydrostatyczne | Masa KMB | Tworzy ciągłą, grubą powłokę; dobra elastyczność i mostkowanie rys |
| Podłoże wilgotne lub lekko mokre, świeży beton/bloczki | Szlam mineralny | Więź chemiczna z cementem; tolerancja wilgoci i aplikacja „na świeże” |
| Potrzeba połączenia z papą/folią i klejenie izolacji termicznej | Masa KMB | Dobra adhezja do polistyrenu; kompatybilność z systemami bitumicznymi |
| Izolacja od strony negatywnej (od wnętrza piwnicy) | Szlam mineralny | Przenosi ciśnienie wody od podłoża; nadaje się pod tynki |
| Podłoże nierówne z rysami do ok. 2 mm | Masa KMB | Elastyczna membrana równomiernie „zamyka” mikropęknięcia |
Jeśli więc przewidywana jest woda napierająca lub podłoże jest jeszcze zbyt wilgotne dla Dysperbitu, rozsądniej wypada przejść na KMB albo szlam. Pierwsze dadzą elastyczną barierę i łatwe łączenie z ociepleniem, drugie „wgryzą się” w mineralny mur i poradzą sobie nawet od strony wnętrza. Dzięki temu uniknie się poprawek po pierwszym sezonie deszczowym.